- Stary, co to jest? Od kiedy przyjaźnisz się z Lils? - Chłopak gwałtownie wyrzucił rękę do góry i zmrużył oczy w wyrazie irytacji.
- Od dawna - westchnął Łapa. - Od dawna się z nią przyjaźnimy. Wszyscy.
- Macie wspólne sekrety - zrzucił mu James, chociaż nie miał żadnego powodu, aby im ich zabronić.
- Mamy po prostu jeden temat do obgadania.
Chłopak prychnął.
- Dlaczego ci to przeszkadza? - zapytał leniwie Syriusz, unosząc jedną brew. - Przecież to Lily. Nie interesuje cię ona w żaden sposób, pamiętasz? To twoje słowy. - Gryfon rozłożył ręce. - "To tylko wygłupy, to nic nie znaczyło, chciałem jej dopiec" - dorzucił, przedrzeźniając przyjaciela.
Potter poczuł jak zalewają go wyrzuty sumienia. Przymknął na chwilę oczy, pozwalając im odejść, a następnie wyrzucił z siebie pytanie, na które zapewne nie chciał znać odpowiedzi:
- Czy ciebie ona interesuje? W jakikolwiek sposób?
- Nie. - Black odpowiedział szybko i pewnie, nie pozostawiając miejsca na żadne zawahanie czy falę domysłów.
James nie zdawał sobie jak bardzo wcześniej napiął wszystkie mięśnie, ale najwidoczniej to zrobił, bo nagle poczuł jak się rozluźniają. Ręce opadły mu wzdłuż boków, a na twarz wpłynął figlarny uśmiech:
- Więc... Rigaudon. Kogo zamierzasz zaprosić?
Syriusz parsknął śmiechem:
- Merlinie, nie mów, że sądziłeś, że Lils? - zapytał z niedowiedzeniem. - Chociaż to by nieźle wkurzyło moją rodzinę.
- Zniszczyliby ją tam. Chociaż tak: to by nieźle wkurzyło twoją rodzinę.
- Lennie Moore? Jej ród jest już niemal na "wygnaniu", to też będzie dla Walburgi jak cios w serce.
James roześmiał się serdecznie, przywołując w głowie twarz czwartoklasistki, po czym pokiwał z głową aprobatą.
・°☆.
- Dobra, dziesięć minut prawdy.
- Hm? Brzmi fascynująco.
- Bawiliśmy się w to, jak byliśmy mali, wiesz? - mruknął Syriusz, tym razem patrząc gdzieś w dal.
- Kto? - Lily nerwowa się poruszyła, chociaż znała już odpowiedź. Serce podeszło jej do gardła, a nieprzyjemne ciepło rozeszło po ciele.
- Ja i mój brat - stwierdził prosto chłopak, teraz już bacznie obserwując reakcje dziewczyny, ale jej twarz nawet nie drgnęła. Przeniosła za to na niego swój wzrok i chyba w końcu podjęła decyzję:
- W porządku, pobawmy się... - mruknęła, palcem przejeżdżając po wygrawerowanych na zapalniczce inicjałach Syriusza.
- Pytanie za pytanie. Po prostu. - Chłopak wyjaśnił nieskomplikowane zasady, nie zamierzając się nad nimi rozwodzić.
Lily skrzywiła się i zastukała paznokciami o ziemię, ale ten zaraz kontynuował:
- To sprawiedliwy układ, wiesz? Nie tylko ty masz sekrety i sprawy, które nie wychodzą na światło dzienne. Stąd ten pomysł: nie tylko ty będziesz się krępować...
Dziewczyna zachichotała słabo.
- Okej. Okej, niech ci będzie. - Rękami nerwowo przygładziła spódnice i rzuciła Syriuszowi ostre spojrzenie. - Ale ja zaczynam. I przerwiemy w momencie, kiedy uznam, że to za dużo, jasne?
Chłopak powoli kiwnął głową i sięgnął do paczki. Położył ją równo pomiędzy nimi i otworzył jednym ruchem, dając do zrozumienia, że Lily ma się częstować.
Nie oponowała.
・°☆.
- James! James! - Emma krzyknęła wariacko podskakując, a wołany chłopak wybuchnął głośnym śmiechem. Przeszedł długość korytarza i pokręcił głową z politowaniem:
- Merlinie, Rupert, ależ jesteś narwana.
- Potrzebuję twoich magicznych mocy - wyszeptała konspiracyjnie dziewczyna, a Paul przewrócił oczami. Ani on, ani Potter nie dali po sobie w żaden sposób poznać, że w ogóle się zauważyli.
- Magia to taka piękna sprawa - westchnął Gryfon i przekrzywił głowę. - O co dokładnie mnie prosisz?
- Nie możemy zlokalizować Lils - rzekła trochę naburmuszona Gryfonka. - Ciągle nam ostatnio znika - dodała z wyrzutem, jakby to chłopak był za to odpowiedzialny, chociaż wiedziała, że nie do tego Huncwota powinna mieć pretensje.
- Ach, ci Gryfoni. Nie dopilnujesz - stwierdził z żalem, a jego oczy zabłysły figlarnie. - Daj mi minutkę.
Sprawie otworzył drzwi do najbliższej klasy, bez skrupułów wykorzystując do tego scyzoryk Syriusza. Bo chwili westchnął głośno i zza szaty wyjął niebieskie lusterko:
- Łapa! Potrzebuję cię natychmiast - szepnął, a zaraz potem usłyszał zirytowane westchnięcie.
- Nie teraz, stary. Nie mogę.
- Aha, okej - mruknął James sceptycznie. - Paul i Emma szukają Lily.
Syriusz prychnął:
- Po prostu wymyśl coś. Co z tobą?
- Pamiętaj o wieczorze - rzucił już tylko Gryfon, zatrzaskując zabawkę z niepotrzebną siłą. Jego ciało zalała fala strachu, że Black się nie pojawi.
Ale to nie było możliwe - Syriusz zawsze był. Miał przecież swoje priorytety.
・°☆.
- Ledwie rozmawialiśmy o tym, że praktycznie nie spędzamy ze sobą czasu, a ona woli teraz ten swój poświęcać na szalenie ważne wypracowanie? - sceptycznie zapytał Paul, unosząc brwi.
- Nie dramtyzuj - rzuciła Emma, klepiąc go w ramię. - Lepiej wymyśl co robimy.
Chłopak wzruszył ramionami, ale chwilę potem uśmiech rozjaśnił jego twarz:
- Popływamy? - zapytał z przejęciem. - Co prawda jak ktoś nas przyłapie, to będziemy straceni, ale przy Zakazanym Lesie jest fantastyczny odpływ jeziora i nadaje się idealnie.
Krukonki nie trzeba było długo namawiać. Łamanie zasad było jednym z jej ulubionych zajęć.
Spędzanie czasu z Paulem było ostatnio, także jednym z jej ulubionych zajęć, skoro Lils cały czas łaziła gdzieś z Blackiem. Bo najwidoczniej to właśnie z nim była, skoro Potter wyjechał z tym referatem.
Dobrze, że James okazał się na tyle trzeźwy, aby rozsądnie ją wytłumaczyć.
・°☆.
Lily westchnęła głośno, po przedłużającej się ciszy. Przez głowę przemknęło jej, że mocno będzie musiała tłumaczyć się przed Paulem, skoro jej dziesięć minut prawdy rozciągnęło się na całe godziny.
Po raz kolejny usłyszała gniewne mamrotanie Blacka pod nosem.
- Wiesz już to co chciałeś wiedzieć, więc dlaczego jesteś zły? - rzuciła zdziwiona, obracając zapalniczkę w palcach i przenosząc swój wzrok na chłopaka.
- Dlaczego ty nie jesteś? - warknął ten, kręcąc z niedowierzaniem głową.
- Merlinie, Black. - Lily poczuła się wyczerpana. Zamknęła oczy i oparła głowę o ścianę, nie mając już siły na dyskusję. Ale wiedziała o co chodzi i wiedziała, że chce mu to wyjaśnić. - Obojętność jest łatwiejsza - stwierdziła mocno. - Jest łatwiejsza i mniej bolesna, a alternatywą dla niej jest żal. Wybór wydaję się być prosty.
Jej wypowiedzieć przerwało miarowe bicie zegara, na co Syriusz w jednej chwili poderwał się na równe nogi.
- Co ty...? - zaczęła Rudowłosa, gdy chłopak gorączkowo rzucił się zbierać porozrzucane na ziemi rzeczy.
- Wiem, wiem, fatalny moment - mruknął nerwowo. - Zapewne najgorszy w jakim mógłbym sobie iść. Ale mam coś do załatwienia Lily i muszę, po prostu muszę gdzieś teraz być. Merlinie ile my tu siedzieliśmy?
- Chyba dłużej, niż powinniśmy. - Trzeźwo zauważyła dziewczyna. - W porządku, jeżeli musisz to idź - dodała ostrożnie , chcąc wzruszyć ramionami, ale wyszedł jej tylko jakiś niezgrabny gest.
- Wcale nie jest w porządku - sarknął się chłopak, przeszywając Gryfonkę niezadowolonym spojrzeniem. Natłok wszystkich usłyszanych dzisiaj informacji spowodował w jego głowie mętlik tak wielki, że nie wiedział co ze sobą zrobić. - Wyjaśnię ci potem. Nie chodź po nocy po zamku, wracaj prosto do dormitorium i na litość Merlina, zacznij się w końcu porządnie ubierać - wyrzucił z siebie z dezaprobatą patrząc na jej bluzkę na ramiączka. - Jasne?
Ależ ona potrafiła być irytująca! Co z tego, że w ciągu dnia bywało ciepło, skoro wieczory wciąż były nieprzyjemnie chłodne?
Ale odpowiedzi usłyszał jedynie prychnięcie i kwaśno pomyślał, że zdecydowanie przyda mu się dzisiaj trochę rozrywki, rozpogadzając się na myśl o pełni księżyca i ignorując związane z tym wyrzuty sumienia.
・°☆.
Uśmiech losu można zobaczyć nawet w tych najciemniejszych chwilach, jeżeli pamięta się żeby zapalić światło.
Joanne Kathleen Rowling – Harry Potter i Więzień Azkabanu
・°☆.
Dla zainteresowanych: na moim profilu opublikowana jest, także miniaturka "Przyjaciele", obracająca się wokół Lily, Syriusz i Jamesa. Od razu uprzedzam - nie ma ona nic wspólnego z tym opowiadaniem i w żaden sposób nie będzie się z nim łączyć.
https://www.wattpad.com/story/104141418-przyjaciele-miniaturka-one-shot
Od autorki: jeżeli przeczytałeś/aś właśnie kolejną część powieści i masz ochotę na więcej - proszę Cię o komentarz, gwiazdkę, telegram, albo jakikolwiek znak życia, aby wiedziała, że mam dla kogo tworzyć!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz